Uwiedzeni kawą

Jacek Kosowski

Ipanema

- Przede wszystkim dyscyplina – prowadzenie własnej firmy wymaga dużo większej samodyscypliny niż praca dla kogoś. Następnie konsekwencja, wręcz upartość – przyda się do przejścia przez urzędy. Na koniec koszty – radzi młodym przedsiębiorcom Jacek Kosowski właściciel palarni kawy Ipanema.

Firma Ipanema zajmuje się sprzedażą świeżo palonej kawy. Zaopatruje klientów indywidualnych oraz komercyjnych: gastronomię, hotele, biura, sklepy. Celem jest popularyzacja gatunków, smaków i aromatów kaw z całego świata. Każda kawa smakuje inaczej, każda kawa inaczej pachnie. Różnorodność kaw jest większa niż ilość krajów, które kawę produkują.

Skąd pomysł na taką działalność?

Odkąd pamiętam, chciałem mieć firmę w "kolonialnym" dawnym stylu. Kawa jak najbardziej mieści się w tym zakresie. To chyba efekt książek czytanych w młodości. Podróżując sporo po świecie, próbowaliśmy lokalnych gatunków, przygotowywanych zgodnie z tradycją picia kawy w różnych krajach. Te doświadczenia chcieliśmy przenieść na rynek polski. Do naszej palarni wybieramy najlepsze, starannie wyselekcjonowane ziarna, nadzorujemy proces palenia aby otrzymać odpowiedni stopień wypalenia dla każdego gatunku, następnie pakujemy kawę wkrótce po wypaleniu i staramy się dostarczyć ją do odbiorcy.

Czy ciężko było wystartować z prowadzeniem własnej działalności?

Moje początki z biznesem to zupełnie inna firma, którą mam do dzisiaj i która całkiem dobrze funkcjonuje. Dzięki tamtej firmie pojawiła się możliwość realizacji drugiego projektu, właśnie kawowego. Początki to działania niemal partyzanckie. Teraz właśnie zbliżamy się do końca trzeciego roku funkcjonowania i powiedzmy, że jest wreszcie stabilnie.

Na początku największą trudnością była bezinteresowna "życzliwość" urzędów i oczywiście firm konkurencyjnych. Trzeba być naprawdę odpornym żeby przez to przejść w miarę godnie. Zaskoczenie to bardzo pozytywny odbiór produktu przez różne grupy klientów. Opłaca się stawiać na jakość. Oczywiście od początku zakładaliśmy że produkt jest bardzo dobry, ale reakcje z jakimi się spotkaliśmy przeszły oczekiwania.

Czy polskie prawodawstwo ułatwia działanie ludziom przedsiębiorczym?

Szczerze mówiąc, dla ludzi przedsiębiorczych nie ma większego hamulca niż polskie prawo. No może jeszcze postawa urzędników. Potrafią zniechęcić do wszystkiego. Na palcach jednej ręki można policzyć sympatycznych i dobrze wykonujących swoją pracę, spośród wielu pracowników wszystkich instytucji, z którymi musimy współpracować.

Co uważa Pan za największy sukces zawodowy i największą porażkę?

W tej nowej firmie chyba jeszcze nie było nic spektakularnego natomiast zdecydowanie jest sukcesem ciągły rozwój. Mamy cele i realizujemy je. Porażką jest tylko czas jaki to zajmuje, czemu realizacja celów trwa tak długo? Poza tym codzienność biznesowa to głównie rozwiązywanie problemów. Można wymieniać i wymieniać.

Jakie cele biznesowe jeszcze przed Panem?

Mam postawiony kolejny cel. Jeśli uda mi się go zrealizować, będę spełniony zawodowo. Wtedy też pewnie ograniczę się tylko do nadzoru dwóch pozostałych przedsięwzięć. Gdyby udało się nam pozyskać finansowanie rozwinąłbym firmę w kierunku zwiększenia sieci sprzedaży oraz usamodzielnienia się w temacie siedziby i miejsca pracy. Dość już wynajmowania.

Z perspektywy własnych doświadczeń, co poradziłaby Pan młodym przedsiębiorcom?

Przede wszystkim dyscyplina - prowadzenie własnej firmy wymaga dużo większej samodyscypliny niż praca dla kogoś. Następnie konsekwencja, wręcz upartość - przyda się do przejścia przez urzędy. Na koniec koszty - od samego początku pilnować kosztów, nie dać się ponieść nieuzasadnionym wydatkom. Mniej wydasz, więcej masz na inwestycje albo zapewnienie płynności. O tym zapomina bardzo wielu ludzi startujących z własnym biznesem.


Rozmawiała Anna Włudarczyk

Dodaj komentarz

Oblicz kod z obrazka