Pokoleniowa tradycja

Jarosław Narożny

Firma Kamieniarska ?Pawłowicz?

- Co jest lepsze marazm, czy nieustanny rozwój? Ja cieszę się wówczas, gdy mój pomysł nie pozostaje w sferze marzeń, tylko się rozwija – mówi Jarosław Narożny, właściciel firmy kamieniarskiej.

Jarosław Narożny prowadzi firmę zajmującą się kamieniarstwem. Jest to szeroka gałąź usług, począwszy od  tworzenia nagrobków po usługi dodatkowe - naprawy i modernizacje przez kamieniarstwo budowlane- parapety, blaty kuchenne, posadzki z kamienia, schody, kominki, oraz mała architektura.

Dlaczego zajął się pan kamieniarstwem?

Przygoda z kamieniarstwem została wymuszona przez brutalną rzeczywistość - zmarł mój teść, który prowadził zakład kamieniarski. Teść również odziedziczył zakład po swoim ojcu. Klienci, którzy pukali do drzwi warsztatu chcieli mieć wykonaną usługę. To oni pomogli mi podjąć decyzję.

Jak wyglądały początki w tej nowej dla pana branży?

Od pierwszych godzin prowadzenia biznesu nieustannie musiałem podlegać ocenie i porównywaniu z poprzednimi właścicielami. Pomógł mi łut szczęścia, gdyż spotkałem na swej drodze osoby, które dobrze znały ten zawód - ich wpływ motywował mnie, by nie doprowadzić do upadku warsztatu z takimi tradycjami.

Może pan się już pochwalić jakimś sukcesem?

Największym sukcesem jest fakt, że firma jeszcze istnieje. A mówiąc poważnie, to mam kilka prac którymi można się pochwalić. Prace kamieniarza pozostają na lata, więc największą satysfakcję sprawia mi, że efekty mojej pracy cieszą ludzi przez długi czas. Z kolei za swoje porażki uważam sytuacje, gdy klient uważa, że nie został w należyty sposób obsłużony i odchodzi niezadowolony.

Co sprawia panu najwięcej problemu?

Problemami można napełnić zawsze cały "worek", jak w każdym biznesie. Na pewno jest mało fachowców w tej dziedzinie oraz mało literatury w celu kształcenia. Może dlatego jest to branża zamknięta i nie jest łatwo "obcemu" w niej zaistnieć.

Uważa się pan z osobę spełnioną zawodowo?

Na pewno nie czuję się spełniony zawodowo, bo traktuję biznes jak hobby. Tu nie o to chodzi aby codziennie odpracować swoje osiem godzin. To praca od świtu do wieczora sprawia mi satysfakcję . Jeżeli się tego nie akceptuje, to nie warto zaczynać przygody z biznesem. W każdej głowie przedsiębiorcy - malutkiego lub dużego - rodzi się wiele pomysłów. Na pewno niektóre zostaną zrealizowane, inne może nigdy nie ujrzą światła dziennego.

W jakim kierunku chciałby pan rozwijać swoją firmę?

Chciałbym doprowadzić do budowy nowej bazy warsztatowej, by wyeliminować podwykonawców. Mógłbym  skrócić łańcuch dostawców, a zarazem stałbym się niezależny oraz zwiększyłbym zyski.

Czy własnie na ten cel szuka pan kapitału?

W przypadku mojego przedsiębiorstwa problemem nie jest brak zamówień, lecz ich finansowanie, wytwarzanie przy pomocy własnych środków. Uważam, że lepszy jest dla młodego przedsiębiorcy brak zamówień niż ich nadmiar. Sytuacja, w której nie można sfinansować i wykonać zleceń. Trzeba pamiętać, że szeptany marketing działa w dwie strony, może pomóc lub zniszczyć. Priorytetem jest to, żeby wykonywać prace w terminie. Później można się zastanawiać nad rozwojem.

Ku jakiej formie finansowania by się pan skłaniał?

Znalezienie inwestora to chyba najlepsza forma finansowania, ponieważ zmienia się sposób spoglądania na swój biznes, przestaje być on jednostronny. Moim zdaniem przysłowiowa forsa to nie sukces. Warto otrzymywać cenne rady od praktyków. Trzeba uczyć się na własnych błędach i zastanawiać się jak  można ich uniknąć.

Czy nie ma obaw, że po pozyskaniu inwestora straci pan kontrolę nad firmą?

Utrata kontroli nad firmą? Lepiej zadać sobie pytanie: Co jest lepsze marazm, czy nieustanny rozwój? Zawsze jestem świadomy, że są mądrzejsi od mojej osoby. Lepiej, że mój pomysł "dziecko" się rozwija, a nie pozostaje w formie projektu, czy marzenia.

Co poradziłby pan osobom, które dopiero rozpoczynają karierę w biznesie?

Po pierwsze, aby się głęboko zastanowił i rozważył swój projekt, ważne by planowane dochody podzielić przez dwa. Po drugie trzeba zadbać o poparcie w rodzinie - jego brak to mała szansa powodzenia. Muszą się zorientować, czy są wystarczająco uparci w dążeniu do celu i czy potrafią przyjąć krytykę od osób im życzliwych.  
              
Rozmawiała Katarzyna Łysek

Komentarze (3)


2010-02-11 19:03:26


2010-02-11 19:10:16

wojciech Kwiczala
2011-09-01 21:40:16

szkoda ze tak piekna historia zakladu skonczyla sie upadkiem moralnosci jego wlasciciela, pozwole sobie pozostawic komentarz co spotkalo mnie ze strony tak pieknie powzej wypowiadajacego sie pana Naroznego. w dniu 27 kwietnia 2011 roku pan Narozny przyjal zamowienie na wykonanie nagrobka wraz z jego ustawieniem. Pomnik mial zostac wykonany w terminie jednego miesiaca. w chwili zlozenia zamowienia pan Narozny zainkasowal zaliczke w wysokosci 1500,00 zlotych. do dnia dzisiejszego a jest 1 wrzesnia 2011 roku usluga nie zostala wykonana. W miedzyczasie pan Narozny mgliscie tlumaczyl sie z faktu nie wykonania uslugi, swoja choroba, niekorzystnymi warunkami pogodowymi itp. Na moje zadanie przedstawienia faktu wykonania pomnika i umowionych terminow jego okazania pan Narozny byl nie obecny w siedzibie swojej firmy mimo wczesniej zaproponowanego terminu spotkania. Na dzien dzisiejszy od kilku tygodni nie odbiera telefonow a jezeli juz telefon zostanie odebrany czlonkowie rodziny pana Naroznego, tlumacza jego nieobecnosc. mimo prosby o kontakt zwrotny takowy ze strony pana Naroznego nie nastepuje. Odradzam wszystkim korzystanie z uslug tej firmy, jej wlasciciel jest nieuczciwy i jest moim zdaniem oszustem, a jego postepowanie nosi znamiona celowego wyludzenia. Wojciech Kwiczala

Dodaj komentarz

Oblicz kod z obrazka