Roboty na start

Krzysztof Sulikowski

Fundacja Bankowa im. Leopolda Kronenberga

Firma Roboty Przemysłowe Krzysztof Sulikowski jest laureatem konkursu „Mikroprzedsiębiorca Roku 2009”, który organizowany jest przez Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy.

- Prowadzenie biznesu to nieustanne stawianie sobie kolejnych celów biznesowych i ich osiąganie. Ważne żeby nie załamywać się porażkami oraz wyciągać z nich jak najlepsze wnioski – radzi Krzysztof Sulikowski z firmy Roboty Przemysłowe Krzysztof Sulikowski.

Czym zajmuje się Pana firma?

Firma Roboty Przemysłowe Krzysztof Sulikowski zajmuje się robotyzacją linii przemysłowych. Specjalizuje się w branży drzewno-meblarskiej i metalowej. Domeną naszej firmy jest robotyzacja, dzięki czemu szybko i profesjonalnie pomagamy naszym klientom. Zajmujemy się całym procesem wdrażania zrobotyzowanego stanowiska, począwszy od wyboru najlepszego robota, chwytaka, systemu pozycjonowania po przeszkolenie załogi, serwis gwarancyjny i pogwarancyjny. Rozpoczęliśmy współpracę z firmą MANEX, dzięki czemu jesteśmy w stanie oferować kompletne linie rozlewnicze, transportowe oraz stanowiska do paletyzacji m.in. takich produktów jak: skrzynki, worki, butelki, kartony, tacki zgrzewki, pudełka.

Skąd pomysł na taką działalność?

Już na czwartym roku studiów zajmowałem się programowaniem oraz serwisowaniem robotów przemysłowych. Efektem moich prac była aplikacja zbudowana z dwóch robotów firmy Fanuc Robotics, grających ze sobą w szachy, prezentowana na targach Automaticon 2006, przygotowana dla firmy Astor z Krakowa oraz przeserwisowanie blisko 30 robotów Fanuc Robotics dla polskich uczelni wyższych. Na stronie internetowej mojej firmy znajdują się filmy prezentujące działanie tego zestawu. W kolejnym roku uruchamiałem stanowiska zrobotyzowane do spawania i nanoszenia kleju. Widząc, że pozyskana wiedza jest bezcenna, postanowiłem założyć firmę.

Jak wyglądały początki działalności?

Firma rozpoczęła działalność w czerwcu 2007 roku. Powstanie i rozwój firmy wiąże się także z moim udziałem w konkursach regionalnych realizowanych w ramach Programu ZPORR. Pomysł na firmę został dostrzeżony, wysoko oceniony i nagrodzony w takich konkursach jak: "Start w biznesie" zorganizowanym przez Centrum Transferu Technologii Politechniki Krakowskiej, w ramach którego uzyskałem I miejsce, a także w projekcie "Sieć współpracy dla rozwoju przedsiębiorczości akademickiej w zakresie nowych technologii" Krakowskiego Parku Technologicznego, w którym zająłem III miejsce. Firma od momentu powstania rozwija się dynamicznie w branży automatyzacji i robotyzacji procesów przemysłowych, a jej siedziba zlokalizowana jest w Inkubatorze Technologicznym KPT.

Co było dla Pana największą trudnością w momencie startu firmy?

Biurokracja prawno-podatkowa, związana z zakładaniem firmy. Choć patrząc na to z perspektywy czasu, jest to według mnie rodzaj sprawdzianu dla tych, którzy nie są zdeterminowani do prowadzenia działalności i którzy myślą, że prowadzenie własnej firmy to sielanka, a sukces przychodzi łatwo i bez bólu.

Czy polskie prawodawstwo ułatwia działanie ludziom przedsiębiorczym?

Raczej utrudnia. Jestem zdania, że przedsiębiorca zbyt dużo czasu  poświęca na sprawdzanie czy wszystko, co robi jest zgodne z przepisami, zamiast skoncentrować się na prowadzeniu i zarządzaniu firmą. Dodatkowo spotykam się z takimi absurdalnymi sytuacjami, jak przenoszenie przez stronę zainteresowaną dokumentów w urzędzie, z jednego pokoju do drugiego, znajdujących się tuż obok siebie. Świadczy to o braku wymiany informacji i zbyt rozbudowanej biurokracji. Do momentu, kiedy administracja nie przestawi się na pomaganie przedsiębiorcom, zamiast skupiać się na  piętrzeniu trudności, będziemy mieli taki obraz, jaki mamy aktualnie.

Co uważa Pan za największy sukces zawodowy i największą porażkę?

Pomimo krótkiej historii posiadamy już pierwsze swoje sukcesy rynkowe, przykładowo w ALVO GRUPA GASTROMETAL nasza firma zrobotyzowała proces natrysku kleju na kasetony. Kolejny sukces to spawanie stali nierdzewnej i aluminium na AUTOMATICONIE 2006, na zlecenie ASTOR Sp. z o.o. Firma zaprezentowała dwa roboty przemysłowe, grające ze sobą w szachy. W zeszłym roku na zlecenie firmy Wirax z Tuchomia jako Pierwszy Polski Integrator, zbudowaliśmy stanowisko zrobotyzowanej obsługi prasy krawędziowej. Stanowisko umożliwia wyginanie blach o dowolnej grubości. Na uwagę zasługuje fakt, że do tej pory takie stanowiska wykonywali tylko niemieccy i włoscy integratorzy. Efekty naszych prac serwisowych można też obejrzeć w kilku uczelniach technicznych w Polsce, m.in. w AGH, Politechnice Krakowskiej czy Politechnice Świętokrzyskiej. Co do największej porażki to mam nadzieję, że jest ona za nami, a największy sukces przed nami.

Jakie problemy spotyka Pan w codziennej działalności biznesowej ?

Największym problemem młodych firm jest chyba brak dostatecznych środków na rozwój i reklamę, ale poprzez konkursy, jak choćby ten organizowany przez Fundację Kronenberga, można radzić sobie z tym problemem. Poza tym sporym problemem są także przepływ gotówki i terminowe otrzymywanie pieniędzy za wystawione faktury. Ale i z tym problemem można sobie radzić, współpracując z odpowiednimi instytucjami finansowymi.

Czy czuje stawia Pan  przed sobą kolejne cele biznesowe?

Prowadzenie biznesu to nieustanne stawianie sobie kolejnych celów biznesowych i ich osiąganie. Ważne żeby nie załamywać się porażkami oraz wyciągać z nich jak najlepsze wnioski. Wydaje mi się, że na pytanie, czy czuję się spełniony zawodowo, będę mógł sobie dopiero odpowiedzieć, gdy przejdę na emeryturę. Teraz jest czas działania.

Gdyby udało się Panu pozyskać finansowanie, w jakim kierunku rozwinąłby Pan firmę?

Starałbym się wzmocnić firmę od środka poprzez zakup odpowiedniego oprogramowania do zarządzania bazą klientów, produktów. Starałbym się znaleźć halę w promieniu do 20 km od Krakowa na biuro i warsztat tak, aby móc wykonywać w naszej firmie prace przygotowawcze i montażowe w większym stopniu. Chciałbym rozwinąć kontakty w Rosji celem realizacji dużych projektów na tamtym rynku. Jednym z celów firmy jest również wykonywanie dużych linii przemysłowych przy wykorzystaniu robotów przemysłowych, jako główny wykonawca.

Co poradziłaby Pan młodym przedsiębiorcom?

Żeby się poważnie zastanowili, czy chcą się podjąć prowadzenia biznesu, ponieważ jest to naprawdę ciężka praca. Zdarza się, że pieniędzy brakuje dosłownie na wszystko. Ale z drugiej strony, nic nie daje takiej satysfakcji jak sukcesy własnej firmy.

Rozmawiała Anna Włudarczyk

www.kronenberg.org.pl

 

 

Dodaj komentarz

Oblicz kod z obrazka