Rynek walutowy i surowców

Roman Przasnyski

główny analityk Gold Finance

Gold Finance Sp. z o.o.

Złoty wiernie podąża za tym, co dzieje się między dolarem a euro. W połowie września Amerykańska waluta staniała do około 2,77 zł. Dziś po tej przecenie pozostało już tylko wspomnienie. Za „zielonego” w piątek przed południem trzeba było płacić ponad 2,94 zł, czyli o około 17 groszy drożej. Do bariery 3 zł jest już całkiem niedaleko i jej osiągnięcie jest bardzo prawdopodobne. Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja jeśli chodzi o euro.

Rynek Walutowy

Na światowym rynku walutowym w ciągu minionego tygodnia obserwowaliśmy zdecydowane umocnienie się dolara wobec euro. Jeszcze w poniedziałek rano wspólną walutę wyceniano na ponad 1,47 dolara, w piątek przed południem już tylko na 1,45 dolara. To oczywiście wpływ pogorszenia się sytuacji na rynkach akcji. Ale i wcześniejsza deprecjacja dolara wydawała się zbyt duża i można się było spodziewać odreagowania. Jeśli korekta na giełdach będzie się pogłębiała, należy liczyć się z tym, że dolar nadal pozostanie mocny. Trudno przewidzieć, na jakim poziomie dojdzie do zatrzymania się tej tendencji. Wypada jednak przypomnieć, że na początku września kurs euro wynosił zaledwie 1,42 dolara. Nie byłoby więc wielkim zaskoczeniem, gdyby na takim poziomie znalazł się w najbliższych tygodniach. Sięgając pamięcią nieco dalej wstecz, w połowie sierpnia za euro płacono nieco ponad 1,4 dolara, a na początku lipca 1,38 dolara. Aż tak poważnego umocnienia się amerykańskiej waluty na razie trudno oczekiwać w najbliższym czasie. Ale skoro w niezbyt długim czasie był możliwy 7% spadek wartości dolara, to i odreagowanie może być całkiem pokaźne. Wiele zależeć będzie od sytuacji na Wall Street.

W połowie sierpnia wspólną walutę można było kupić za nieco ponad 4 zł i wydawało się, że wkrótce może być jeszcze tańsza. Dziś jest droższa aż o ponad 20 groszy. Od początku sierpnia do dziś frank podrożał o 18 groszy. Wakacyjna "ulga" dla posiadaczy kredytów w tej walucie okazała się krótkotrwała. W piątek przed południem za franka trzeba było płacić 2,83 zł. Spora część przeceny złotego wobec głównych walut dokonała się w mijającym tygodniu. W przypadku franka aż jednak trzecia całej zwyżki miała miejsce w ciągu trzech ostatnich dni.

Choć złotemu trudno "uwolnić" się od przemożnego wpływu sytuacji na światowym rynku walutowym, to prognozy zarówno krajowych ekonomistów, jak i analityków międzynarodowych instytucji finansowych oraz zagranicznych banków inwestycyjnych są dla niego dość korzystne. Większość z nich przewiduje, że na koniec roku złoty będzie znacznie mocniejszy niż dziś. Najprawdopodobniej, gdy tylko minie "szok" spowodowany ostatnimi wydarzeniami na giełdach akcji, który mocno wspomagał dolara, nasza waluta zacznie choć trochę "żyć własnym życiem", czyli reagować na to co dzieje się w naszej gospodarce. Ale można też mieć wątpliwości, czy będzie to działać na jej korzyść. Gospodarka co prawda ma się dobrze, ale stan finansów publicznych pozostawiają wiele do życzenia i umocnieniu się naszej waluty raczej służyć nie będzie.

Rynek Surowców

W mijającym tygodniu najwięcej działo się na rynku ropy naftowej. Poniedziałek i wtorek nie zwiastowały żadnych zmian. Notowania stabilizowały się na niskim poziomie, w przedziale 64-66 dolarów za baryłkę surowca gatunku Brent. W środę nastąpiła eksplozja. Ceny skoczyły o prawie 6%, do około 70 dolarów. Powodem dość powszechnie przyjmowanym jako wytłumaczenie tej gwałtownej zwyżki była informacja o zapasach stanu paliw w Stanach Zjednoczonych. Tyle tylko, że zapasy ropy wzrosły, co powinno sprzyjać spadkowi cen surowca. Jednak inwestorzy zareagowali na zmniejszenie się zapasów benzyny. Może i trochę logiki w tym było, ale na pewno nie tyle, by uzasadniać aż tak wielki wzrost cen. Zresztą okazał się on jednorazowym wyskokiem i już w czwartek sytuacja się uspokoiła. Co prawda ceny nie spadły, ale też nie kontynuowały zwyżki. Warto też zauważyć, że na zmiany cen surowców aż tak dużego wpływu, jak jeszcze do niedawna, nie miała sytuacja na rynku walutowym. Wyraźne i znaczące umocnienie się dolara wobec euro powinno skutkować spadkiem notowań. Ta prawidłowość była dostrzegalna jedynie w przypadku złota. Po osiągnięciu w poprzedni wtorek i środę poziomu prawie 1019 dolarów za uncję, nastąpiła dość gwałtowna zniżka aż do 985 dolarów, czyli o ponad 3%. W tym tygodniu, szczególnie w środę, nastąpiło zdecydowane odreagowanie tego spadku i powrót do zniżki, ale już nie tak dynamicznej, jaką obserwowaliśmy w czwartek. Tak, czy inaczej, złoto nie było w stanie przez dłuższy czas utrzymać swych notowań na rekordowo wysokim poziomie. Ale wrzesień może zaliczyć
do bardziej udanych miesięcy. Zaczynało go z poziomu około 946 dolarów, a kończy ponad 50 dolarów wyżej, po drodze zaliczając rekordowe 1024 dolary za uncję.
      
Dość nerwowo było na rynku miedzi. Poprzedni tydzień przyniósł silny spadek notowań kontraktów terminowych na ten metal. Początek mijającego to równie dynamiczne odreagowanie tego spadku. Ale czwartek to znów tąpnięcie aż o prawie 3%. Na razie można się chyba pożegnać z rekordami cen na tym rynku. Ostatnie trzy miesiące to zresztą okres bardzo dużej dynamiki na całym rynku surowców. Charakteryzujący panującą  na nim koniunkturę indeks CRB rósł bardzo dynamicznie w lipcu, w sierpniu skorygował znaczną część tej zwyżki, a we wrześniu wszedł w fazę względnej stabilizacji, choć momentami zmienność jego wartości była dość duża.

Piątek przyniósł kontynuację przeceny na rynku surowców. Nie objęła ona jedynie złota i palladu. Po południu o 1,6% taniała ropa naftowa, o prawie 2% zniżkowały kontrakty terminowe na miedź. Złoto najpierw taniało, zbliżając się 996 dolarów za uncję, około godziny 16.00 znów pokonało poziom 1000 dolarów.

Ropa Brent 67,96 dol/baryłka -4,58%
Złoto 1004,5 dol/uncja -0,62%


Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dodaj komentarz

Oblicz kod z obrazka