Rynek akcji według raportu Gold Finance |
Na warszawskim parkiecie tydzień upłynął w raczej minorowych nastrojach. Indeksy obroniły się przed większymi spadkami, choć końcówka poprzedniego tygodnia zapowiadała, że może być niewesoło. Styl, w jakim ta obrona przebiegała może jednak pozostawiać wiele do życzenia i rodzić obawy na najbliższą przyszłość.
Polska
Należeliśmy do najsłabiej zachowujących się giełd w regionie. Indeks największych spółek zdołał obronić się przed spadkiem poniżej 2100 punktów, ale nie był w stanie oddalić się od tego poziomu na bezpieczną odległość. Próby wzrostowego odreagowania były dość niemrawe. Wszystko to zaś działo się przy niewielkich obrotach. O słabości naszego rynku świadczy to, że niemal zupełnie nie reagował on na pozytywne sygnały płynące zza oceanu i z parkietów europejskich. Nasza sytuacja gospodarcza wciąż pozostaje bardzo
dobra na tle innych krajów. Trudno więc dociec przyczyn obecnej sytuacji.
Wyrównała się sytuacja między wskaźnikami największych i średnich spółek. Nie występują tu już, jak bywało w ciągu poprzednich tygodni, bardzo istotne różnice. Jedynie wskaźnik najmniejszych firm stara się podążać własną ścieżką i wyróżniać się nieco większą siłą. W jego przypadku widać jednak bardzo wyraźnie zmniejszające się obroty. WIG zdołał zakończyć tydzień zwyżką o 0,6%, indeks największych spółek zaliczyłsymboliczny minus. Trudno też wskazać zdecydowanych liderów wśród poszczególnych branż. Stosunkowo dobrze radził sobie sektor bankowy, którego subindeks kończył tydzień zwyżką o około 1%. Zdecydowanymi outsiderami były natomiast budownictwo, tracące 1% i telekomunikacja, zniżkująca o niemal 2%. Sektor surowcowy także nie błyszczał, mimo, że ropa naftowa i miedź wróciły do wysokich notowań. Ani popyt, ani podaż nie ma większej chęci do aktywności, a obroty należą do najniższych od początku lipca.
Europa
Główne europejskie parkiety kończą tydzień na niewielkich plusach. Indeksy naszego kontynentu wzięły przykład z amerykańskich i w trakcie poszczególnych sesji notują niewielkie zmiany. Choć znajdują się na poziomach najwyższych od dwunastu miesięcy, widoczne jest słabnięcie tendencji wzrostowej. Dobre dane makroekonomiczne nie pozwalają na korektę zwyżki, ale kiedyś powód do jej rozpoczęcia się znajdzie. Opinie ekonomistów o gospodarce i jej perspektywach wciąż są podzielone i ostrożny optymizm przeplata się z prognozami niezbyt korzystnymi. Inwestorzy czekają na poważniejszy impuls. Koniec tygodnia przyniósł pogorszenie się nastrojów, ale to jeszcze nie przesądza o zakończeniu zwyżek.
Spośród giełd naszego regionu najlepiej radził sobie węgierski BUX, zyskując prawie 7%. Gładko odrobił straty i znalazł się na poziomie najwyższym od dwunastu miesięcy, choć tamtejsza gospodarka znajduje się w o wiele gorszej sytuacji, niż we wrześniu ubiegłego roku. Na parkiecie w Rumunii widać wyraźnie zadyszkę i trwającą
od kilku tygodni stabilizację indeksu na wciąż dość wysokim poziomie. Nie ma on jednak siły na dalszy ruch w górę. Wskaźnik giełdy praskiej po podobnej stabilizacji, zaczyna kierować się w dół. Nieźle radzi sobie giełda w Sofii, ale tamtejszemu indeksowi do poziomu z września ubiegłego roku sporo jeszcze brakuje i raczej nie ma szans, by w najbliższym czasie się do niego zbliżyć. Rosyjskiej giełdzie bardzo pomagała sytuacja na rynku surowców. Tamtejszy indeks zwiększył swoją wartość o około 5%. Na razie nie widać oznak osłabienia tendencji wzrostowej. Wciąż też nie widać zapowiadanych od dawna oznak kryzysu rosyjskiego systemu bankowego, który miał być skutkiem pogarszającej się kondycji firm.
USA
Na amerykańskiej giełdzie trwa dobra passa, rozpoczęta w połowie lipca. Tamtejsze indeksy zakończyły tydzień przyzwoitymi wzrostami. Znajdują się one na poziomie najwyższym od dwunastu miesięcy. Dopiero czwartek przyniósł niewielką korektę. Zwyżka trwała mimo braku istotnych informacji gospodarczych. Gdy pod koniec tygodnia pojawiły się i okazało się, że nie są najgorsze, entuzjazm inwestorów osłabł. Ale stało się to dopiero po dziewięciu sesjach nieprzerwanych wzrostów. Nie były one zbyt dynamiczne, ale konsekwencja zrobiła swoje. Długo oczekiwana korekta wciąż nie nadchodzi. Wrzesień, jak na razie nie potwierdza swej złej sławy. Być może w nadchodzącym tygodniu dojdzie do bardziej zdecydowanych rozstrzygnięć. Danych makroekonomicznych będzie bowiem sporo, inwestorzy będą więc mieli okazję do reagowania na nie. Można spodziewać się przynajmniej powstrzymania fali wzrostowej, ale jeśli informacje pozytywnie zaskoczą, możemy być świadkami ataku S&P500 na poziom 1100 punktów. Trzeba jednak mieć świadomość, że wzrosty nie mogą trwać w nieskończoność i należy brać pod uwagę możliwość korekty. Z "kalendarzowego" punktu widzenia zbliża się "najlepszy" okres do jej wystąpienia.
Azja
Na azjatyckich parkietach sytuacja była dość zróżnicowana. W Chinach kontynuowane było odrabianie strat po niedawnej mocnej korekcie. Szło to całkiem nieźle na początku tygodnia. Już w środę pojawiły się jednak pierwsze oznaki pogarszania się sytuacji. W piątek indeks Shanghai Composite zniżkował aż o 3,2% tracąc to, co zyskał w czasie wcześniejszej kilkudniowej wspinaczki. Indeks Shanghai B-Share, czyli akcji dostępnych dla inwestorów zagranicznych zniżkował jedynie o 1,6%. Dość powszechna jest opinia, że przed przypadającymi 1 października obchodami 60 rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej do większych spadków na tamtejszej giełdzie nie dojdzie. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Jeśli giełda ma spadać, to stanie się tak prędzej, czy później. Na razie tydzień zakończył się symboliczną zwyżką.
Niezbyt dobrze też radził sobie indeks giełdy japońskiej. To jednak głównie wina poniedziałkowego spadku o ponad 2%. W kolejnych dniach trwała mozolna wspinaczka w górę, która jednak nie zdołała doprowadzić Nikkei na plus. Patrząc z dłuższej perspektywy, po sierpniowej stabilizacji na dość wysokim poziomie indeks zmierza powoli w dół. Znacznie lepiej wygląda sytuacja na giełdach w Hong Kongu i na Tajwanie. Hang Seng zyskał w tym tygodniu ponad 2% i pozostaje na poziomie najwyższym od dwunastu miesięcy. Podobnie jest w przypadku tajwańskiego TWSE. Na obu giełdach nie widać oznak osłabienia tendencji zwyżkowej. Także w Bombaju trwają niczym nie zakłócone wzrosty.