![]() | Sukcesja w firmach rodzinnychStefan Dunin-Wąsowicz Członek Zarządu, Associate Director BPI Polska Sp. z o.o. | ![]() |
Większość polskich firm rodzinnych to firmy pierwszego pokolenia, czyli prowadzone przez swoich założycieli. Znaczna część z nich to przedsiębiorstwa powstałe we wczesnych latach 90., a ich właściciele to często ludzie powyżej 45 roku życia. Oznacza to, że już wkrótce jednym z najbardziej aktualnych problemów tego sektora będzie sukcesja rodzinna.
W Polsce jest to temat nowy dla właścicieli. Przerwana przez PRL historia przedsiębiorczości stawia ich w dużo trudniejszej sytuacji niż szefów firm rodzinnych w krajach Europy Zachodniej. W Polsce brak po prostu wzorców w tej mierze. Tymczasem właściciele powinni zmierzyć się z tematem jak najszybciej - nie zostawiać spraw w rękach przypadku. Dla każdej firmy przekazanie kontroli oznacza bowiem zawsze zagrożenie ciągłości. Szkoda tracić w ten sposób owoce własnego z trudem zbudowanego biznesu.
O czym musi pamiętać właściciel firmy rodzinnej, planując przekazanie firmy swoim dzieciom?
Musi wiedzieć, że sukcesja to nie proces jednorazowy, przeciwnie: jest on długotrwały i wymaga etapowania. To proces, w którym właściciel powoli wycofuje się ze swojej roli, oddając pole następcy. A to z kolei musi być poprzedzone odpowiednim przygotowaniem następcy, rodziny i całej firmy do przejęcia kontroli, a potem i własności.
Wyróżnia się 4 etapy procesu sukcesji.
1. Inicjacja. Jest to etap wprowadzania następców w tajniki funkcjonowania przedsiębiorstwa.
2. Selekcja. Czyli wybór spośród kandydatów na następców tego jednego (w przypadku gdy w rodzinie jest kilku potencjalnych) lub ocena umiejętności przyszłego sukcesora.
3. Edukacja. Kształcenie następcy pod kątem jego przyszłej roli.
4. Sukcesja właściwa. Czyli przekazanie pełni praw i obowiązków sukcesorowi i jednoczesne wycofanie się ze swojej roli.
Właściciel w tym zaplanowanym procesie może wycofać się zupełnie i przejść na emeryturę, lub pozostać obecnym w życiu firmy, ale w innej roli: coacha, doradcy, pomocnika dla swojego następcy. Ta druga rola jest chyba trudniejsza. Założyciele firm często traktują je jako własne dzieło ze wszystkimi tego konsekwencjami: prawem do podejmowania decyzji, kształtowania strategii, etc. Bardzo trudno im się z tego wycofać i po faktycznym zrzeczeniu się władzy, dalej mają tendencję do wydawania poleceń.
Zaufać następcy
Ta trudność psychologiczna może zresztą stać też na przeszkodzie podjęcia przygotowań do sukcesji w ogóle - brak zaufania do następcy i przekonanie, że zniweczy dzieło ich życia tylko pogorszy sprawę.
Jeżeli już jednak właściciel przełamał swój wewnętrzny opór i zdecydował się przekazać swoją firmę następcy w sposób etapowy, a więc także zaplanowany świadomie, musi zadać sobie parę pytań o samą firmę. Czy to, w jaki sposób funkcjonuje ułatwi czy utrudni sukcesję?
Podział ról
Trzeba wiedzieć, że do sukcesu firmy w tym procesie może na pewno przyczynić się jasny podział ról. Jasno określone, który z członków rodziny za co odpowiada, gdzie kończy się władza każdego z nich. Trzeba zadbać o to, by kompetencje czy zadania na siebie nie zachodziły, by nie było dublowania funkcji.
Można to potraktować jako element szerszego problemu: profesjonalizacji. Czyli takiego sposobu funkcjonowania firmy, w którym zarządzana jest ona w oparciu o bodźce płynące z rynku i wytyczne kształtowane przez bezstronnych ekspertów, czy to wewnętrznych czy zewnętrznych, a nie o pogląd członków rodziny. W takiej firmie bardzo ważny głos mają osoby o kluczowych kompetencjach, a właściciel przed podjęciem istotnych decyzji konsultuje się z nimi. Takie przygotowanie firmy zapewni, że młody sukcesor nie będzie jej przejmował jako "jednoosobowego królestwa", a jako sprawną organizację, mogącą w dużym stopniu reagować i podejmować decyzje.
Na koniec chcę zaznaczyć, że dobrze jest, gdy proces przekazywania firmy odbywa się w sposób otwarty. Na ruchy właściciela uważniej w takich momentach patrzą wszyscy pracownicy i klienci. Warto więc zadbać o to, by dostarczyć im informacji i ich także przygotowywać do zmiany ról na szczycie.
Stefan Dunin-Wąsowicz, dyrektor praktyki strategii, fuzji i przejęć w firmie doradczej BPI Polska
![]() |
Sz.P. S. Dunin-Wąsowicz Czy powiedział Pan na jakich warunkach współpracuje Pan z mafią agenturalną składającą się z agentów z SB WSI i GRU i innymi agentami w z PLL LOT SA? Niech Pan TO OPISZE W WYWIADZIE. Niech Pan opisze jak niszczycie firmę LOT. Jak niszczycie ludzi, i majątek tej firmy. To są wasze sprawdzone sbeckie metody, którymi sie posługujecie. I co Pan za to dostanie oprócz życia na koszt PLL LOT SA w Polsce i zwrotu majątku? Pecunia non olet, co? Za każdą cene i wszelkimi metodami. Niech o tym wie każdy kto korzysta usług firmy BPI Kurtyki i bezczela kumpla Mikosza - chwilowo z PLL LOT SA |