Rynek walutowy i surowców

Roman Przasnyski

główny analityk Gold Finance

Gold Finance Sp. z o.o.

Dzięki dolarowi, nasza rzeczywistość walutowa oddaliła się znacznie od licznych prognoz, mówiących o umocnieniu się złotego. Na razie nie ma o tym mowy. Na jego słabość wpływa też w istotny sposób to, co dzieje się „wokół” Grecji i Hiszpanii. Niezależnie od przyczyn, nasza waluta jest najsłabsza od początku listopada.

Rynek Walutowy

Grudzień, dość nudny na giełdach papierów wartościowych, dostarcza nie lada emocji uczestnikom rynku walutowego. Takiego rozwoju sytuacji mało kto się chyba spodziewał. Jeszcze w pierwszych dniach miesiąca za euro trzeba było płacić ponad 1,51 dolara, pod koniec mijającego tygodnia już tylko około 1,43 dolara, czyli o ponad 5% mniej. Można to uznać za efekt zbliżającej się perspektywy zaostrzania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych. Tyle tylko, że Fed wciąż zapewnia, że stopy procentowe pozostaną na niskim poziomie jeszcze przez dłuższy czas. Potwierdził to także w minioną środę. Jak widać, inwestorzy jednak wiedzą swoje. Piątek przyniósł lekkie odreagowanie i około południa euro wyceniano na około 1,44 dolara. Ogólnej tendencji jednak to nie zmienia i nie zanosi się na gwałtowny zwrot sytuacji. Amerykańska waluta jest najmocniejsza od początku września.

W ten sposób, dzięki dolarowi, nasza rzeczywistość walutowa oddaliła się znacznie od licznych prognoz, mówiących o umocnieniu się złotego. Na razie nie ma o tym mowy. Na jego słabość wpływa też w istotny sposób to, co dzieje się "wokół" Grecji i Hiszpanii. Niezależnie od przyczyn, nasza waluta jest najsłabsza od początku listopada. Trzeba też zwrócić uwagę, że poprzednio też dynamicznie osłabiała się pod koniec października, września, sierpnia.

Po tych ruchach odzyskiwała siłę, a jej szczyt przypadał na początek grudnia. W pierwszym tygodniu miesiąca dolara można było kupić za 2,7 zł. W miniony piątek trzeba było za niego zapłacić aż 22 grosze więcej, co oznacza osłabienie o 8%. Kurs euro około 7 grudnia znalazł się niemal na prognozowanym przez analityków poziomie, bardzo blisko 4 zł za wspólną walutę.

W najgorszym momencie euro zdrożało o 20 groszy, a więc o prawie 5%. W piątek około południa płacono za nie 4,18 zł. Cena franka doszła pod koniec tygodnia do poziomu zbliżonego do 2,8 zł. Zwyżka sięgała w tym przypadku niemal 13 groszy, czyli 4,8%. Trudno raczej liczyć na to, że w najbliższych dniach a nawet tygodniach, nasza waluta raptownie się umocni. Chyba, że zmienią się warunki na światowym rynku walutowym.


Rynek Surowców

Rynki surowcowe znajdowały się w ostatnich dniach pod presją sytuacji na rynku walutowym, a konkretnie tego, co działo się z dolarem. Najmocniej chyba odczuło to złoto. Jego notowania spadły - licząc od ostatniego rekordu do piątkowego południa - o 121 dolarów, czyli o prawie 10%. Jak na wzorzec bezpieczeństwa inwestycyjnego to spora zmiana. W piątek złoto broniło się przed spadkiem poniżej poziomu 1100 dolarów za uncję. Na razie o niebotycznych prognozach możemy zapomnieć. Ale polscy inwestorzy nie mają specjalnych powodów do zmartwienia. Przeliczając inwestycję na naszą walutę, tracą znacznie mniej, niecałe 3%. A zawdzięczają to osłabieniu złotego.

Jednak nie wszystkie surowce ucierpiały przez mocnego dolara. Do tych wyjątków należała ropa naftowa. W minionym tygodniu zdrożała o około 3%. To jednak głównie efekt środowej informacji o spadku zapasów surowca w Stanach Zjednoczonych. Dane te powodują spore wahania cen, ale trudno przewidzieć ich kierunek. Poprzednio, gdy zapasy wzrosły, notowania spadły o 5 dolarów na baryłce. W piątek około południa notowania sięgały 74 dolarów za baryłkę. Powrót do poziomu 80 dolarów wydaje się w najbliższym czasie mało prawdopodobny. Na umocnieniu dolara niezbyt ucierpiały też ceny miedzi. W piątek za toną metalu trzeba było płacić około 6900 dolarów.

 

 


 

 

Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.

Dodaj komentarz

Oblicz kod z obrazka